Czas na weekend

Lodówka na weekendTak wygląda u mnie lodówka przed każdym weekendem. Z wyprzedzeniem przygotowuję wszystko co da się przygotować. Dlaczego?

  • żeby móc spędzić jak najwięcej czasu z rodziną. Kto nie lubi poleniuchować rano w łóżku, pobyczyć się z dzieciakami. Zrobić jakiś rodzinny wypad i wrócić praktycznie na gotowy posiłek do domu.
  • żebym i ja miała weekend. To, że „siedzimy w domu” bynajmniej nie oznacza, że jest nam dane usiąść. Weekend jest konieczny, żeby się zresetować, zwolnić tempo. Wypić w końcu ciepłą kawę. Zjeść obiad na siedząco 😉
  • żeby odpocząć od ciągłej potrzeby myślenia o gotowaniu, planowaniu dnia – gotowanie wszystkiego od podstaw zajmuje nie mało czasu. Momentami bywa to nużące,  częściej stresujące, zwłaszcza jak kilka dni pod rząd nic nam nie wychodzi. Staramy się jak tyko potrafimy, a dziecko kategorycznie odmawia jedzenia i kończy się na suchym chlebie… U mnie jest o tyle „ciekawie”, że więcej problemów jest z młodszym synem, który problemów jelitowych nie ma, ale ma za to ewidentny problem z różną konsystencją potraw.
  • żeby mieć czas się dokształcić – na dietę przeszliśmy niemalże z dnia na dzień. Rzuciłam się w wir gotowania, (czyli przeszłam od razu do praktyki) a brakuje mi usystematyzowania wiedzy teoretycznej. Wiem, że popełniam błędy, ale chce ich robić jak najmniej, aby skrócić okres leczenia jelit do absolutnego minimum – no i nie wprowadzać czytelników w błąd. Mam sporo książek, które czekają na przeczytanie i zrecenzowanie na stronach bloga. Mmmm… już się nie mogę doczekać weekendu 🙂

Moja strategia na udany weekend?

  • sałatka dla nas (rodziców), która może postać przez weekend – co by nie podjadać różności, tylko móc sięgnąć po konkret,
  • domowe nachos jak już ewidentnie mamy ochotę „na coś” bliżej nieokreślonego,
  • sprawdzone dania dla dzieciaków, czyli takie którym wiem, że nie odmówią 🙂 W weekend staram się nie eksperymentować z nowymi daniami, no chyba że są to deserki 😉 Te zazwyczaj trafiają od razu do gustu mojej „młodzieży”. Moim sprawdzonym śniadaniem są omlety lub jajecznica. Na obiad oczywiście oszukane spaghetti z makaronem bezglutenowym. Ulubiona kolacja starszaka zupa z groszkiem ptysiowym, zawsze muszę mieć jego zapas 🙂

Postanowiłam wprowadzić także pewne zmiany co do bloga i w weekend robię wolne od blogowego gotowania. Postaram się jednak aby nie wiało nudą, więc do zobaczenia jutro 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *