Wiosenna botwinka 3xbez

Wiosenna botwinka 3xbezBoćwina pojawiła się w sklepach, więc na stole musiała pojawić się wiosenna botwinka. Wcześniej jadłam ją tylko w sałatkach lub sokach 🙂

Młodszy syn wszamał wiosenną botwinkę bez problemu i to dwa razy. Starszy ma na nią niestety nietolerancję 🙁 Kto chce i może (nie ma przeciekającego jelita) może dodać ugotowane osobno i pokrojone w kostkę ziemniaki. Więcej o ziemniakach w kontekście przeciekającego jelita tutaj i tutaj.

To przepis sprzed 2 tygodni, więc pewnie niebawem będzie powtórka 😉

Składniki (na 4 porcje):

  • duża marchew
  • mała pietruszka
  • pęczek boćwiny
  • ok. 7 cm łodygi pora – opcjonalnie
  • 2 łyżki masła klarowanego – może być także smalec z gęsi
  • 500 ml wywaru z kości, wywaru jarskiego lub wody
  • kopiata łyżka świeżego koperku
  • ząbek czosnku
  • szczypta imbiru – może być także świeży starty imbir (ja akurat nie miałam) lub jeśli ktoś może to łyżeczka soku z cytryny
  • szczypta soli, pieprzu (kto może), liść laurowy, kurkuma

 

Przygotowanie:

Marchew i pietruszkę umyj i pokrój na kawałki lub zetrzyj na tarce o grubych oczkach (lub w robocie kuchennym – często korzystam z tej opcji 🙂 ).

Przełóż warzywa do garnka i zalej wywarem/wodą. Gotuj na małym ogniu (u mnie poziom 4 na 9). W zaparzaczu umieść rozdrobniony czosnek, starty imbir i liść laurowy. Zanurz go w wodzie.

W tym czasie boćwinę dokładnie umyj i pokrój na kawałki, podobnie pora. Rozgrzej na patelni masło i duś por z boćwiną pod przykryciem przez kilka minut. Możesz dodać szczyptę kurkumy.

Dodaj podduszone warzywa do gotującej się zupy, wymieszaj. Gotuj pod przykryciem na małym ogniu do względnej miękkości.

Jeśli potrzebujesz nie tyle zabielić, co zagęścić zupę (wiem, że łatwiej jeść taką zupę małym dzieciom) to dodaj łyżkę mąki ziemniaczanej lub skrobi z kuzu (więcej o niej pisałam tutaj).

Pod koniec gotowania dodaj sok z cytryny (jeśli wcześniej nie został dodany imbir) i koperek. Ja koperek daję po wyłączeniu palnika. Dzięki temu jego zapach jest intensywny, ale jednocześnie łodygi zdążą nieco zmięknąć i mój mały wrażliwiec nie wyczuje ich w zupie. Oczywiście koperek najlepiej dodawać już bezpośrednio na talerz.

Zazwyczaj coś dodaję do zupy (groszek lub grzanki), aby ją uatrakcyjnić dzieciakom, ale tym razem wiosenna botwinka obeszła się bez niczego 🙂

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *